Kościół Filialny w Dolinach – Świątynia pw. MB Częstochowskiej
Miejscowość Doliny, która przez długie lata funkcjonowała jako urokliwy przysiółek dawnego Żukowa, dziś jest samodzielną wsią i ważną częścią naszej cieszanowskiej wspólnoty. Historia tego miejsca splata się z losami polskich żołnierzy, dawną architekturą wojskową oraz głębokim, dziękczynnym wotum wiary.
Zanim w Dolinach uderzyły kościelne dzwony, miejsce to miało charakter wybitnie wojskowy i graniczny. W okresie zaboru austriackiego stacjonował tutaj pułk huzarów węgierskich, a bezpośrednio przed wybuchem I wojny światowej swoje koszary miała tu jednostka straży granicznej zaboru austro-węgierskiego. Gdy Polska odzyskała niepodległość, na te tereny przybyła nowa ludność z Rzeszowa i okolicznych wsi, tworząc osadę liczącą wówczas 35 gospodarstw.
Podobnie jak sąsiednie miejscowości, Doliny boleśnie ucierpiały w czasie II wojny światowej. Wieś została objęta brutalną pacyfikacją, a jej mieszkańców okupanci wywieźli do obozów przejściowych w Zamościu i Lublinie oraz na przymusowe roboty do Niemiec.
Kościół jako wotum wdzięczności
Obecny kościół filialny w Dolinach ma niezwykłe, poruszające pochodzenie. Został wybudowany w latach 1922–1925 przez ówczesnego proboszcza cieszanowskiego, ks. Czesława Karola Masnego, jako szczególne wotum dziękczynne za święcenia kapłańskie ks. Józefa Kłosa.
Do wzniesienia Domu Bożego mieszkańcy wykorzystali materiały z dawnych, opuszczonych budynków koszar wojskowych, symbolicznie zamieniając miejsce dawnej granicy i wojska w przestrzeń modlitwy i pokoju.
Powojenna troska o Dom Boży
Po zakończeniu wojny, duszpasterską troskę nad świątynią objął sam ks. prałat Józef Kłos. Za jego czasów kaplica przeszła wielką metamorfozę:
- Przebudowano i powiększono bryłę kaplicy oraz zakrystii.
- Wstawiono nowe drzwi, wykonano solidną, lastrykową posadzkę, estetyczne lamperie oraz nowe ogrodzenie wokół terenu kościelnego.
- Ufundowano nowy ołtarz soborowy, dach pokryto blachą i doprowadzono do świątyni energię elektryczną.
W kolejnych dziesięcioleciach, szczególnie za czasów posługi proboszcza ks. kanonika Stanisława Mizaka, dzieło to kontynuowano. Wymieniono okna na nowe, wykonano wygodne ławki dla wiernych oraz odświeżono i pomalowano całe wnętrze kaplicy.