Chrzest gładzi grzech pierworodny (ten, z którym każdy się rodzi — nie czyn, który popełniliśmy, lecz zraniony stan natury, przekazywany całemu rodzajowi ludzkiemu), czyni człowieka dzieckiem Bożym, daje mu Ducha Świętego i włącza go do Kościoła. Bez chrztu nie można przyjąć żadnego innego sakramentu — to jest pierwsza brama. Dlatego zapis o chrzcie (w parafialnej księdze ochrzczonych) jest dokumentem, do którego wraca się przez całe życie: przy bierzmowaniu, ślubie, a nawet gdy poproszono Cię o zostanie ojcem lub matką chrzestną.
Dlaczego chrzcimy małe dzieci, skoro „nie wybierają"? Bo chrzest jest darem, a na dar nie trzeba sobie zasłużyć ani „zrozumieć", żeby go otrzymać — tak jak niemowlę nie wybiera, czy chce być kochane i karmione. Rodzice, którzy sami żyją wiarą, dają dziecku to, co dla nich najcenniejsze, i zobowiązują się je w tej wierze wychować. Dorosły, który nie był ochrzczony, idzie inną drogą (opiszemy ją niżej).
Krok po kroku — chrzest dziecka:
- Zgłoś się do kancelarii parafii miejsca zamieszkania — najlepiej kilka tygodni przed planowanym terminem.
- Przynieś akt urodzenia dziecka z Urzędu Stanu Cywilnego oraz dane swoje i chrzestnych.
- Wybierz chrzestnych (warunki niżej). Jeśli mieszkają w innej parafii, muszą przynieść stamtąd zaświadczenie, że mogą być chrzestnymi.
- Weźcie udział — rodzice i chrzestni — w nauce przed chrztem
- Ustalcie termin i przebieg liturgii.
Kto może być chrzestnym i dlaczego akurat tak. Chrzestny to nie honorowy tytuł i nie „ten, kto coś kupi". To człowiek, który ma realnie pomagać dziecku wierzyć, dlatego sam musi wierzyć świadomie. Kościół wymaga, by chrzestny:
- miał ukończone 16 lat;
- był ochrzczony, po Pierwszej Komunii i bierzmowany;
- był praktykującym katolikiem — a jeśli żyje w związku, by było to małżeństwo zawarte w Kościele (nie sam ślub cywilny ani związek bez ślubu);
- nie był rodzicem tego dziecka.
Można mieć jednego chrzestnego albo dwoje — wtedy kobietę i mężczyznę.
Trudna, ale częsta sytuacja. Bywa, że ktoś bardzo bliski — brat, przyjaciółka — żyje np. w związku bez ślubu kościelnego i słyszy, że „nie może być chrzestnym". To boli i bywa odbierane jako kara. Nie jest karą. Kościół po prostu nie może postawić w roli świadka wiary kogoś, czyje życie tej wiary publicznie nie potwierdza. Wyjścia są dwa: taka osoba (jeśli jest ochrzczonym chrześcijaninem) może być świadkiem chrztu obok katolickiego chrzestnego, albo na chrzestnego prosicie kogoś innego. Zanim się zdenerwujecie — przyjdźcie porozmawiać. Czasem da się to też rozwiązać u źródła (np. ślub kościelny okazuje się prostszy, niż ktoś sądził).
Chrzest dorosłego. Jeśli ktoś nie był ochrzczony jako dziecko, przygotowuje się przez katechumenat — kilkumiesięczną drogę poznawania wiary. Chrzest dorosłego odbywa się zwykle w Wigilię Paschalną (w Wielką Sobotę wieczorem). Co do zasady dorosły przyjmuje wtedy od razu także bierzmowanie i pierwszą Komunię — taka jest norma Kościoła. Zgłoś się do kancelarii; to piękna, spokojna droga, nie egzamin.
Rzecz, której prawie nikt nie wie, a może uratować duszę. W niebezpieczeństwie śmierci (np. ciężko chory noworodek w szpitalu) ochrzcić może każdy — także osoba niewierząca — polewając głowę wodą i mówiąc: „Ja ciebie chrzczę w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego" (koniecznie w liczbie pojedynczej — „ja", nie „my" — inaczej chrzest jest nieważny), z intencją uczynienia tego, co czyni Kościół. Taki chrzest jest ważny. Potem należy go zgłosić w parafii.